środa, 23 września 2020

Publiczność wszędzie reaguje nieco inaczej - wywiad z Wasylem Ponajdą.

Jakiś czas temu koncertował pan w Domu Kultury w Ozimku. Muszę przyznać że na sali było niezwykle gorąco. Nie mogę sobie wręcz wyobrazić, jak musiało być na scenie.

Zgadza się, cały czas było jak w saunie, wypiłem prawie 4 litry wody w ciągu koncertu.  Poza tą drobną niedogodnością wszystko było fantastycznie: publiczność była bardzo ciepła,  gorąco oklaskiwała wszystkich wykonawców. To zdecydowanie pomagało śpiewać.

Z którą  światową sceną związane są Pana szczególne wspomnienia?

Trudno powiedzieć.  Na każdej scenie, w każdym kraju jest trochę inaczej - ale każda ma swój specyficzny urok.  Publiczność wszędzie reaguje nieco inaczej - w Libanie, w Kanadzie, w Polsce, na Ukrainie, a także w każdym mieście. Bardzo trudno to porównać.

Jak wygląda Pana program koncertowy?

Mam bardzo złożony program:  od arii operowych po wielkie światowe przeboje (takie jak Time to Say Goodbye) oraz oczywiście słynne pieśni neapolitańskie - Funiculi Funicula, czy O Sole Mio.

Grał Pan także w Operze Lwowskiej, w jakich rolach?

Repertuar był bardzo zróżnicowany - słynne włoskie opery: Il Matrimonio Segreto czy Napój Miłosny, opery ukraińskie:  Zaporożec za Dunajem, Natalka Połtawka i operetki, takie jak Zemsta nietoperza. W ciągu kariery zaśpiewałem też prawie 30 różnych kantat i oratoriów.

Czy przypomina Pan sobie jeden bardzo stresujący moment podczas występu?

Tak! Wielka sala koncertowa Church on the Queensway w Toronto w Kanadzie. Wychodzę na scenę czekam na muzykę -  i cisza. Kanadyjski system operacyjny nie rozpoznał pliku dźwiękowego.  Nie miałem innego wyjścia, jak tylko grać na czas i poczekać aż kolega znajdzie inny plik. Prawdę mówiąc nie był ostatni raz kiedy coś takiego miało miejsce. Artysta musi wtedy obrócić całą sytuację w żart, aby publiczność nie była niezadowolona.

Śpiewa pan w trzynastu językach - także po polsku?

Owszem, śpiewałem różne utwory po polsku, na przykład duet Usta milczą, dusza śpiewa  z operetki Wesoła wdówka a także piosenki popularne i  ludowe.

Prawdę mówiąc nigdy nie liczyłem języków w których śpiewam. Dopiero niedawno na wakacjach mój znajomy, taki prosty człowiek z małej wioski zapytał mnie “ Wasyl, ty jesteś artysta, powiedz mi w ilu językach śpiewasz”.  Wtedy policzyłem i okazało się, że aż w trzynastu.

Śpiewa pan także w językach bardzo egzotycznych takich jak chiński, koreański i jidysz.

Zgadza się. Po chińsku na przykład śpiewam z zespołem Bel’Canto: jedną zwrotkę O Sole Mio i parę autentycznych chińskich piosenek.  Kiedyś występowaliśmy przed publicznością, w której skład wchodzili także Chińczycy z Ambasady ChRL na Ukrainie. Bardzo zaangażowali się w koncert, śpiewali razem z nami, znali piosenki co do słowa. Po koncercie  wicekonsul pogratulowała nam świetnej wymowy, Swoją drogą  jej ukraiński był absolutnie nienaganny.

Jak pan uczy się wymowy  w językach tak egzotycznych?

To dosyć żmudna robota Uczymy się dźwięków sylaba po sylabie, Wszystkiego fonetycznie, z nagrania. Mamy też konsultantów - native speakerów,  którzy starają się przybliżyć dźwięki ich języka do naszego.

Koncertuje pan w różnych krajach świata?

Tak, na przykład w grudniu zeszłego roku koncertowaliśmy w Libanie z okazji 25 rocznicy nawiązania stosunków dyplomatycznych z Ukrainą. Towarzyszyła nam Libańska Narodowa Orkiestra Symfoniczna. To był piękny wspólny koncert.

Nie tęskni pan za rodziną w czasie tych wyjazdów?

Oczywiście, że tęsknię ale na szczęście z reguły są to krótkie wyjazdy, na tydzień, maksymalnie dwa.Kiedyś wyjeżdżałem na dłużej, na przykład na miesiąc,  ale to już dla mnie trochę za długo, tęsknię za dziećmi.

 

Data publikacji: 19-08-2020 19:49

warto zobaczyć

się działo...

Loader
×

Wyszukaj w serwisie

Tagi wyszukiwania:
×

Zapisz się do newslettera

Wyrażam zgodę na przetwarzanie moich danych osobowych zgodnie z ustawą o ochronie danych osobowych w celu przesyłania newslettera. Dane moje podałem dobrowolnie, mam możliwości ich poprawiania, żądania zaprzestania ich przetwarzania lub wniesienia sprzeciwu wobec ich przetwarzania. Administratorem danych osobowych jest Gmina Dobrzeń Wielki, ul. Namysłowska 44 46-081 Dobrzeń Wielki